35 lat i głowa pełna marzeń

Domowe wypieki z naturalnych składników

Kończę 35 lat.
I tu powinnam postawić kropkę.
Czym się cieszyć? Tym, że znów jestem starsza? Tym, że zobaczyłam pod oczami pierwsze zmarszczki?
Jeszcze kilka lat temu pomyślała bym - no cóż taka kolej rzeczy.
ALE…
Dziś patrzę na to zupełnie inaczej.
Bo mam wrażenie, że dopiero teraz naprawdę odnalazłam siebie.
Kiedy powstały Mamusine Słodkości, byłam przekonana, że tworzę miejsce, w którym będę pokazywać swoje wypieki. Chciałam dzielić się zdjęciami i tym co każdego dnia powstaje w mojej kuchni. Nie wiedziałam, że wydarzy się coś znacznie piękniejszego. Nie wiedziałam, że zacznę pisać.
I nie wiedziałam, że pokocham to całym sercem. Każdy kolejny wpis sprawiał, że coraz bardziej otwierałam się przed Wami. Zaczęłam opowiadać nie tylko o ciastach. Zaczęłam pisać o domu.
O wspomnieniach.
O marzeniach.
O zwyczajnych chwilach, które z czasem okazują się najpiękniejsze.
Wiecie.., jest jeszcze coś czego zupełnie się nie spodziewałam. Zawsze wiedziałam że kocham piec. Lubiłam pisać i czytać, ale nie pomyślałabym nigdy, że pisanie i pieczenie może iść w parze. A jednak tak pięknie się połączyły.
Dziś kiedy wyjmuję z piekarnika pachnące ciasto, często od razu pojawia się w mojej głowie historia, którą chciałabym opowiedzieć. Bo przecież każde ciasto ma swoją opowieść. Każdy zapach przywołuje wspomnienia.
Kiedyś usłyszałam taki cytat, że czasem jakiś pojedynczy dźwięk, zapach, lub smak przywołuje jedno wspomnienie. I to jest prawda!
Dla mnie takim wspomnieniem jest zapach suszonych grzybów. Mam przed sobą obraz jak w mieszkaniu moich dziadków suszyły się na sznurkach świeżo zebrane grzyby. To był tak niepowtarzalny zapach, że zawsze kiedy kroję grzyby do suszenia, zamykam oczy i przywołuję to wspomnienie. Babcia krojąca grzyby przy kuchennym stole, na kuchence już gotował się sos grzybowy a dziadek wieszał grzyby w przedpokoju na sznurkach.
Każda pora roku niesie inne emocje i obrazy.  Lato jest zarezerwowane tylko dla owoców- wielkie miednice truskawek, wiśni, malin,  dźwięk konewek na studni. Jesień niesie wielkie kosze śliwek i jabłek. Zima daje zapach piernika i gorąca herbatę. Wiosna przynosi mi zapach chrzanu i łaciatej babki. I ja właśnie przez te emocje zrozumiałam, że nie piekę tylko po to żeby coś stworzyć i sprzedać. Ja piekę po to, żeby opowiadać historie.
Historie o domu.
O ludziach.
O chwilach i dla  chwil, które  zostają z nami na całe życie. Myślę, że właśnie wtedy odnalazłam siebie. Dziś częściej się uśmiecham, odważniej marzę. Każdego ranka  budzę się z głową pełną nowych pomysłów.
Piszę.
Piekę.
Tworzę.
I jestem szczęśliwa.
Mamusine Słodkości dały mi znacznie więcej, niż mogłam sobie wyobrazić.
Nie tylko blog.
Nie tylko pierwszy ebook i kolejne marzenia, które staja się rzeczywistością.
Przede wszystkim dały mi odwagę żebym mogła być sobą. Jeśli więc 35. urodziny czegoś mnie nauczyły, to tego, że nigdy nie jest za późno, by odnaleźć własną drogę.
Nigdy nie jest za późno by zacząć marzyć odważniej.
Uczucie spełniania swoich marzeń daje niesamowitą moc, podnosi głowę do góry. Pozwala spojrzeć w stronę słońca i poczuć, że się unoszę.
I wtedy czuję, że mam skrzydła. Niewidzialne, które dodają mi odwagi. Dziękuję, że jesteście częścią tej drogi i czytacie moje historie, że zaglądacie do mojej kuchni. Dziękuję, że przy filiżance kawy poświęcacie mi kilka minut swojego dnia. To największy prezent, jaki mogłam dostać na 35. urodziny. 
I mam  przeczucie, że najpiękniejsze rozdziały tej historii dopiero przede mną. A ja bardzo cieszę się, że mogę pisać je razem z Wami.
Bo czasem trzeba przeżyć 35 lat, żeby odnaleźć miejsce, w którym naprawdę pachnie domem.  

BEST WP THEME

All Demos Included

All Demos Included with this amazing WordPress Theme you will have everything you need to create a memorable and enchanting online presence. Start create your dream site today.

Skontaktuj się z nami i poczuj smak domowych wypieków.

Adres:

Kontakt: