Na pierwszy rzut oka muffinka wydaje się prostym wypiekiem.
Niewielkie ciasto, garść owoców, delikatny budyń, krem i kilka dekoracji.
W rzeczywistości jednak stworzenie muffinki, która zachwyca zarówno smakiem jak i wyglądem wymaga znacznie więcej niż dobrego przepisu.
Kiedy planuję nowy smak do oferty lub do zamówienia, nie zaczynam od dekoracji. Wszystko zaczyna się od pomysłu i odpowiedzi na pytanie: jakie emocje ma wywołać?
Jeżeli wybieram soczyste jagody, chcę aby muffinka kojarzyła się z letnim spacerem po lesie. Jeśli sięgam po wiśnie, zależy mi na wyraźnym, lekko kwaśnym akcencie przełamanym delikatną słodyczą czekolady lub Nutelli. Nutella zaś daje poczucie domowego komfortu i smaku, który większość z nas pamięta z dzieciństwa.
Następnie dobieram ciasto- musi współgrać z nadzieniem, a nie je zagłuszać. I wtedy przychodzi czas na krem- nie jest on tylko ozdobą. Krem ma scalać wszystkie smaki i sprawia, że każdy kęs jest harmonijny. Ogromne znaczenie mają również kolory. Papilotka nigdy nie jest przypadkowa. To pierwszy element, który widzi klient. Muffinka z jagodami pięknie prezentuje się w odcieniach lawendy, fioletu lub delikatnego błękitu. Wiśnia świetnie komponuje się z bordo, pudrowym różem lub klasyczną bielą. Smaki czekoladowe najlepiej wyglądają w odcieniach brązu, eleganckiego złota lub czerwieni. Te kolory znacznie nadają elegancji, którą czekolada tak bardzo lubi.
Kiedy piekę babeczki dla dzieci, zawsze pytam ich rodziców, jakie bajki najchętniej oglądają i czytają ich pociechy. Wtedy kolory wybieram pod motyw bajki. Dla małych księżniczek zazwyczaj wybieram róż, złoto, srebro lub biel a na muffinkach umieszczam księżniczki w balowych sukienkach. Dla chłopców rodzice wybierają samochodziki lub piłki wtedy stawiam na zieleń, czerwień, brąz lub kolor niebieski. Zawsze dopytuję rodziców jakie smaki lubią ich dzieci i wszystkie muffiny projektuję tak, aby stanowiły spójną całość. Smak plus dekoracja równa się zachwyt moich małych klientów. Kolor kremu również powinien nawiązywać do wnętrza wypieku.
Czasem subtelny odcień wycisza całą dekorację nadając jej szyk i elegancję.
Jak już na pewno wiecie kocham świeże kwiaty, więc staram się aby było ich jak najwięcej na moich wypiekach. Sięgam również po świeżą miętę i rozmaryn, które rosną na moim balkonie. Dodaję też liofilizowane maliny lub świeże owoce.
Dekoracja powinna zapowiadać to co kryje się w środku. Właśnie dlatego uważam, że dobra muffinka to mała, przemyślana kompozycja.
Smak, kolor, zapach i wygląd muszą opowiadać tą samą historię. Gdy wszystkie elementy tworzą spójną całość powstaje coś więcej niż deser- powstaje wypiek, który zostaje w pamięci. Wierzę, że nawet najmniejszy wypiek zasługuje na taką samą uwagę jak najbardziej okazały tort.
To właśnie dbałość o detale sprawia, że zwykła muffinka staje się małym dziełem, które zachwyca nie tylko smakiem, ale też swoim pięknem.



